M… dnia 14 lutego 2019 o godz. 09:44 (Edytuj)

Zaangażowanie, a bycie wariatką…

Czy tęsknota za partnerem, chęć przebywania z nim, rozmowa to powód, by kierować mnie do psychologa ?

W momencie kiedy pojawią się uczucia dostaję memtalnego liścia i odrzucenie, pojawia się ból, zatroskanie, złość, niemoc, płacz, smutek.

W tym momencie słyszę, że powinnam iść do psychologa bo jest ze mną coś ewidentnie nie tak.

Usłyszałam,że jestem toksyczna,zabieram przestrzeń, absorbuję.

Czuję się cholernie samotnie….

To jest temat do leczenia ?”

Tak, to jest temat na terapię. Dlaczego? Ponieważ tym się właśnie zajmuje terapia – poprawianiem sobie jakości życia.

Jeśli źle czujesz się w swoim towarzystwie, jeśli samotność jest dla Ciebie problemem, to odkrycie dlaczego tak jest może być początkiem nowego, szczęśliwszego życia.

Wiele osób nie ma problemu ze znalezieniem odpowiedniego partnera. Czasowo każdy może przezywać kryzys lub pozostawać singlem, jednak wiele osób nie traktuje tego jako problem. Dziś jestem sama, ale jutro mogę być z kimś z kim będzie mi dobrze. To proste. Jest wielu facetów, jest wiele możliwości. Każda relacja uczy mnie czegoś nowego, więc to ok, że coś się skończyło i zaraz może zacząć się coś nowego, w dodatku lepszego.

W poprzedniej relacji coś poszło źle. Np. ktoś usłyszał, że jest toksyczny, zabiera przestrzeń. No to super, sprawdźmy to z kolejnym partnerem – jeśli będzie inaczej, to tylko czysty zysk i moje na wierzchu, a jeśli znowu będzie tak samo, to pewnie znaczy, że to we mnie jest problem i że to ja muszę go rozwiązać. I w terapii zrobić to łatwiej, ponieważ samemu mamy tendencję do niedostrzegania pewnych „niewygodnych” aspektów samych siebie i koncentrowania się na błędach innych, a nie na własnych.

Dlatego terapia jest dobra, choć nie zawsze przyjemna. Ramen 🙁